La Ceci – królowa baroku

fot. arch. org.

Cecilia Bartoli to w świecie opery marka sama w sobie. Śpiewaczki tej nie da się porównać z nikim innym. Stworzyła wyjątkową technikę oraz ma osobowość, która sprawia, że na jej występy ściągają melomani z całego świata, a jej albumy sprzedają się jak świeże bułeczki.

Co roku Cecilia Bartoli występuje w jednej produkcji operowej podczas Salzburg Festival. Tym razem „La Ceci” wcieliła się w „Alcinę” Haendla. Od strony teatralnej przedstawienie to przygotował Damiano Michieletto. Włoski reżyser jest znany z autorskich wizji oper. Jego styl jest daleki od tradycjonalizmu, ale zarazem nie jest to konceptualna reżyseria. Michieletto stworzył dzieło o kobiecie starzejącej się, zmagającej się z czasem i z własnymi lękami. Włoch uczynił z Alciny postać zamożnej kobiety, która pragnie być może po raz ostatni w życiu poczuć się kochaną i atrakcyjną. Jej młody kochanek z nizin społecznych jest początkowo zafascynowany jej elitarnym światem, ale ta fascynacja szybko mu przechodzi. Michieletto tworzy piękne obrazy sceniczne, ale momentami jego produkcja wydaje się nie do końca spójna. Myślę, że momentami za dużo jest tutaj pomysłów scenicznych, które niezupełnie schodzą się w spójną całość. Jednak niezwykle poruszająca jest przewodnia idea przedstawienia Alciny jako kobiety po przejściach, słabej, szukającej potwierdzenia własnej wartości w oczach młodego kochanka. Alessandro Carletti dynamicznie operuje światłami, sprawiając, że każda scena staje się bardziej ekspresyjna. Kostiumy zaprojektowane przez Agostina Cavalca to wachlarz strojów od prostych, ale stylowych współczesnych ubrań po historyczne stroje przywołujące klimat średniowiecza i nadające historii Alciny nieco fantazmatyczny charakter.

Zespół instrumentów dawnych Les Musiciens du Prince-Monaco poprowadził Gianluca Capuano. Formacja powołana do życia w 2016 r. składa się ze specjalnie wybranych przez Bartoli muzyków specjalizujących się w wykonawstwie muzyki barokowej. To słychać, Les Musiciens du Prince-Monaco mają piękne, a zarazem ekspresyjne brzmienie. Capuano sprawia, że muzyka Haendla mieni się rytmami i nie przestaje fascynować.

Muzycznie „Alcina” to jedno z najważniejszych dzieł baroku i pod względem wokalnym zapewne najbardziej imponujące osiągnięcie kompozytora. Cecilia Bartoli wykonywała tytułową partię już kilka razy w swojej karierze. Obecnie jej głos momentami nie ma już takiej lekkości jak dwadzieścia lat temu, ale za to jest znacznie bardziej dojrzały. „La Ceci” nie czaruje jedynie wirtuozerią, jej śpiew jest głęboki i emocjonalnie poruszający. Tutaj każda fraza jest inna, przeniknięta charakterystyczną dla Bartoli pasją. Śpiewaczka prezentuje pełnokrwistą, wyrazistą interpretację, która przenika widzów do głębi. Francuski kontratenor Philippe Jaroussky wystąpił w roli Ruggiera. Śpiewak ten nie jest urodzonym aktorem, ale jego głos jest jedwabisty, po prostu piękny. Sandrine Piau z kolei stworzyła ekspresyjną postać Morgany. Jej głos czarował techniczną zwinnością, ale zarazem pociągał delikatnym brzmieniem oraz imponował interpretacją. Duże wrażenie zrobił około dziesięcioletni Sheen Park, który wykonał rolę Oberta. W pozostałych rolach wystąpili Kristina Hammarström, Christoph Strehl i Alastair Miles.

Dr Jacek Kornak

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Średnio: 10 (1 vote)