Polska, której nie było [Sigismondo Rossiniego na Opera Rara]

rys. Dorota Pietrzyk

Kolejna niezwykle aktualna opera. Reżyser Krystian Lada bardzo błyskotliwie i z humorem interpretuje nieco przyciężkie libretto Maria Foppy. Skrzydła muzyki Rossiniego dodają wprawdzie dziełu lekkości, ale to rozwiązania reżysera sprawiają, że dzieło staje na granicy opery buffa i seria.

Historia niby typowa dla oper – miłość, władza, intrygi, spisek oraz happy end. Tematem libretta jest wydarzenie dziejące się w Polsce, której w roku premiery – 1814 – nie ma na mapie. Sigismondo to polski król Zygmunt, niepasujący do żadnego z trzech Zygmuntów, którzy rządzili naszym krajem. Po 1320 r. królowie byli bowiem w Krakowie, nie w Gnieźnie, a pierwszy król Zygmunt (Stary) zasiadł na tronie w 1520 r. Nie ma to jednak żadnego wpływu na libretto, a Włochom opowieść o tajemniczym słowiańskim królu na pewno bardzo rozbudziła wyobraźnię.

Widzowie w Teatrze Słowackiego natomiast zostali na początku spektaklu zaproszeni do innej podróży w wyobraźni poprzez muzealną opowieść o „Hołdzie pruskim” Jana Matejki. Widząc na wyświetlonym obrazie prawie niezmieniony do dziś fragment murów Sukiennic oraz wieżę kościoła Mariackiego, zrozumieliśmy aktualność przesłania.

Podróżą w czasie były również stroje – raz współczesne, raz dawne, czasem tylko z krakowskim elementem, jak np. świetny kostium Anagildy (Marzena Lubaszka) – tylko krakowski serdaczek rozświetlający szarość ubioru.

No i kostium Ziemowita (Kenneth Kellogg – bas) – modny szary garnitur oraz czerwona czapka krakowska z pawim piórem. Gdy zmienia się on w Ulderica, ojca królewny, jak lajkonik przyjeżdża na doskonale plastycznie wykonanym brudnym, podartym koniu z papier maché. Ponieważ aktor ma odsłonięty tors, natychmiast kojarzy się nam z Centaurem (a mrużąc oko, widzimy reklamę Old Spice'a, gdyż aktor jest czarnoskóry!). Prostym sposobem reżyser ukazuje nam charakter Sigismonda – narcyza, źle rządzącego krajem pyszałka. W bladoróżowym ubranku, papierowej (żółtej, nie złotej!) koronie i w tenisówkach. Na różowym, wysokim tronie, przypominającym dziecięcy fotelik! Dodatkowym podkreśleniem słabości króla jest jego jednoręka drewniana kukła, którą w początkowej scenie prezentuje nam Ladislao (Pablo Bemsch – tenor). No i mamy tu oczywiście błazna – alter ego Matejki i zapewne kogoś jeszcze. Wspaniale ucharakteryzowanego, z białą twarzą aktora komedii dell'arte. Brawa dla autorki scenografii i kostiumów Natalii Kitamikado!

Wspaniały jest chór Cappelli Cracoviensis, którego śpiewacy początkowo jako poddani króla, również w pastelowych ubrankach i falbankowych, białych skarpetkach, zachowują się naiwnie, by potem zmienić się w korowód postaci (nieco zamglonych za kolorowymi foliami) – alegorii, ni to z obrazu Breughla, ni to z „Wesela” Wyspiańskiego. Trzymane przez nich w rękach symbole – kosa, turoń, gwiazda, widły, a nawet mała krakowska szopka kojarzą się także z pochodem kolędników.

Muzycznie jest to dzieło typowe dla Rossiniego – pełne jego smaczków, momentalnie budzących w naszych głowach hity z „Cyrulika sewilskiego” czy „Wilhelma Tella”. Doskonale śpiewa, grający główną rolę, argentyński kontratenor Franco Fagioli, przekraczając skalę swojego głosu i genialnie wykonując finałową arię koloraturową. Czarnoskóra królowa Aldimira (Francesca Chiejina) - świetna, zwłaszcza w duetach. Bas i tenor także wspaniali.

O zacieraniu granic oraz burzeniu murów między narodami świadczyło niezwykłe zdarzenie scenograficzne – długie, przezroczyste (transparentność władzy?) pasy z napisem „Polska dla Polaków”, oraz udział w końcowych scenach aktorów wielu nacji. Piękny, mądry i bardzo współczesny spektakl.

Dorota Pietrzyk

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Średnio: 2 (1 vote)